Współczesna Europa stoi w obliczu najpoważniejszego kryzysu politycznego od dekad. Dotychczasowy model liberalnej demokracji, oparty na sojuszu wolnego rynku i instytucji państwowych, wyraźnie wyczerpuje swoje możliwości regulacyjne. Najbardziej widocznym tego objawem jest dynamiczny wzrost poparcia dla partii skrajnie prawicowych i narodowo-populistycznych. Analiza danych empirycznych oraz strukturalnych mechanizmów władzy pozwala postawić tezę, że tradycyjne instrumenty parlamentarne nie są w stanie zatrzymać tego trendu, a jedyną konsekwentną i systemową alternatywą dla narastającego autorytaryzmu pozostaje anarchizm.

Przebudzenie Lewiatana: Co mówią liczby?

Skala wzrostu nastrojów nacjonalistycznych i ksenofobicznych w Europie nie jest już jedynie publicystyczną intuicją, lecz faktem potwierdzonym przez rzetelne badania politologiczne.

Według opublikowanych badań międzynarodowego projektu badawczego PopuList, opisywanych m.in. przez brytyjski dziennik „The Guardian”, prawie co czwarty Europejczyk (23,5%) oddaje swój głos na skrajną prawicę. To skokowy wzrost w porównaniu z rokiem 2022, kiedy odsetek ten wynosił 18,5%.Proces ten ilustrują konkretne wyniki wyborcze z poszczególnych krajów.

Niemcy: Alternatywa dla Niemiec (AfD) niemal podwoiła swoje poparcie, osiągając poziom około 21%.

Austria: Wolnościowa Partia Austrii (FPÖ) wysunęła się na czoło z wynikiem rzędu 29%.

Portugalia: Ugrupowanie Chega odnotowało gwałtowny wzrost – od marginalnego poparcia do ponad 22% w przedterminowych wyborach.

Włochy: Formacje skrajnie prawicowe lub narodowo-konserwatywne stały się tam główną siłą rządzącą.

Jak wskazują analizy European Policy Centre (EPC), głównymi motorami napędowymi tego zjawiska są czynniki ekonomiczne i psychospołeczne: inflacja, lęk przed globalną konkurencją gospodarczą oraz głęboki kryzys zaufania do instytucji publicznych.Mainstreamowe rządy kapitalistyczne przez lata prowadziły politykę cięć budżetowych i deregulacji rynków, co doprowadziło do erozji usług publicznych oraz kryzysu na rynku mieszkaniowym. Skrajna prawica umiejętnie zagospodarowała ten społeczny gniew, oferując fałszywe poczucie bezpieczeństwa oparte na retoryce wykluczenia, antyimigranckich narracjach oraz obietnicy silnego państwa narodowego.

Ślepy zaułek parlamentaryzmu

Tradycyjna odpowiedź centrowych i liberalnych elit na to zagrożenie okazuje się nieskuteczna z dwóch powodów.

Pierwszym jest przejmowanie agendy (Kooptacja). Chcąc odebrać głosy radykałom, partie głównego nurtu przejmują ich retorykę. Doskonałym przykładem jest zaostrzenie polityki migracyjnej na poziomie unijnym pod naciskiem Europejskiej Partii Ludowej, co de facto legitymizuje postulaty skrajnej prawicy. Drugim powodem jest systemowa bezsilność. System parlamentarny ze swojej natury opiera się na walce o władzę państwową. Państwo, dysponujące monopolem na przemoc, stanowi idealne narzędzie dla autorytarystów. Każde wzmocnienie aparatu kontroli, inwigilacji czy centralizacji przez rządy liberalne staje się gotowym instrumentem w rękach skrajnej prawicy, gdy ta wygra wybory.

Próba zwalczania autorytaryzmu za pomocą struktur państwowych przypomina próbę gaszenia pożaru benzyną. Dopóki istnieje scentralizowany aparat władzy, dopóty będzie istnieć ryzyko przejęcia go przez siły reakcyjne.

Anarchizm jako jedyna konsekwentna alternatywa

W tym kontekście anarchizm – rozumiany jako dążenie do zniesienia wszelkich hierarchicznych form władzy i przymusu – przestaje być utopijną wizją, a staje się jedyną logiczną i strukturalną alternatywą. Dlaczego? Skrajna prawica dąży do przejęcia i wzmocnienia państwa, by narzucić społeczeństwu swoją dyscyplinę. Anarchizm postuluje całkowity demontaż tego aparatu. Bez centralnego rządu, armii poborowej i zmilitaryzowanej policji, żadna autorytarna mniejszość nie jest w stanie narzucić swojej woli zorganizowanemu, wolnemu społeczeństwu. Badania wykazują, że poparcie dla radykalizmu rodzi się z poczucia braku wpływu na własne życie i alienacji. Demokracja przedstawicielska sprowadza obywatela do roli wyborcy raz na kilka lat. Anarchizm proponuje demokrację bezpośrednią i federalizm. Decyzje dotyczące dzielnic, miejsc pracy czy regionów podejmowane są bezpośrednio przez zainteresowanych. Prawdziwa podmiotowość eliminuje podatność na populistyczną manipulację. Skrajna prawica często wskazuje imigrantów lub mniejszości jako winnych kryzysów ekonomicznych. Anarchizm (zwłaszcza w wydaniu anarchosyndykalistycznym lub anarchokomunistycznym) uderza w rzeczywiste źródło problemu: kapitalistyczny system dystrybucji dóbr i własność prywatną środków produkcji. Zastąpienie pogoni za zyskiem produkcją nakierowaną na zaspokajanie realnych potrzeb ludzkich (poprzez spółdzielnie i rady pracownicze) likwiduje ekonomiczne podłoże, na którym wyrasta faszyzm. Podczas gdy nacjonalizm buduje sztuczne mury i szczuje na siebie grupy społeczne, anarchizm opiera się na zasadzie uniwersalnej solidarności ludzkiej. Negując granice państwowe, odrzuca logikę wojen i imperializmu, oferując organiczną wspólnotę opartą na wolnym zrzeszaniu się, a nie przymusowym paszporcie.

Podsumowanie

Wzrost skrajnej prawicy w Europie to symptom głębszej choroby systemu, a nie chwilowe odchylenie od normy. Jak długo utrzymujemy wiarę, że hierarchiczne państwo i hierarchiczny wolny rynek przyniosą wolność, tak długo będziemy bezbronni wobec autorytarnych populistów, którzy te struktury potrafią wykorzystać najlepiej.Jedyną realną drogą ucieczki z tej pułapki jest odebranie władzy z rąk polityków i korporacji i przekazanie jej bezpośrednio w ręce ludzi. Anarchizm nie jest chaosem; jest porządkiem budowanym oddolnie, bez batog nad głowami ludzi – i jako taki stanowi jedyną kompletną antytezę dla nadchodzącego autorytaryzmu.