Ciekaw jestem czy ktoś tutaj to widział i co myśli.

Miałem ostatnio tą dyskusyjną przyjemność, znam nawet osoby, które uważają, że jest to dobre i na prawdę nie rozumiem dla czego. Przez znakomitą większość spektaklu miałem poczucie ‘cringu’ i infantylności wymieszanej z próbą kontrowersyjności na siłę. Osoba towarzysząca zniosła to jeszcze gorzej. Na dobrą sprawę od wyjścia powstrzymało nas głównie to, że ktoś jeszcze by pomyślał, że ze względów religijnych obrażają nas dziecinne pojazdy po kościele… Nie spodziewałem się za dużo po polskim musicalu, ale jednak i ten teatr i Peszkowie jakoś lepiej mi się kojarzyli.